Kortowiada 2020. Wszystko z sieci

To nieprawda, że z powodu koronawirusa w 2020 r. Kortowiady nie było. Była, tylko w sieci. A jaki zespół był jej gwiazdą? Żaden, bo stał się nią Robert Makłowicz – jeden z najsłynniejszych polskich kucharzy.

Kiedy w marcu polski rząd wprowadził ograniczenia w związku z pandemią koronawirusa, jasne stało się, że 61. Kortowiada planowana na 21-24 maja się nie odbędzie. Mocno to podcięło skrzydła samorządowi studenckiemu UWM, bowiem w marcu miał już wszystko pozapinane na ostatni guzik.

- Trochę z nas powietrze zeszło. Musieliśmy odwołać wszystkie imprezy i artystów. Podeszli do tego ze zrozumieniem – wspomina Piotr Wałejko, wiceprzewodniczący RUSS.

Ponieważ Kortowiada to najważniejsze przedsięwzięcie samorządu studenckiego i każdy jego skład stara się zrobić ją lepiej niż poprzednicy - aktualnie urzędujący samorząd postanowił nie iść na łatwiznę i jednak juwenalia olsztyńskie zorganizować. Sposób bez naruszania przepisów był jeden – Kortowiada w Internecie. Do uzgodnienia została tylko sprawa jak.

- Zajęliśmy się tym na miesiąc przed terminem i dość szybko wszystko poukładaliśmy - uzupełnia Piotr.

Jak wyglądała Kortowiada on-line?

Po pierwsze, trwała 3 dni. Po drugie, składała się z elementów, które Kortowiada mieć musi, a więc parady i przekazania władzy studentom. Był też koncert i śniadanie na plaży.

Pierwszy dzień, czyli koncert plenerowy (bez udziału publiczności) śledziło w sieci ok. 5 tys. osób. Dzień drugi, czyli koncert duetu Karaś/Rogucki i Eneja wzbogacony wspomnieniami artystów, którzy na Kortowiadzie występowali śledziło ok. 3 tys. internautów. Podczas tej transmisji można było poznać mnóstwo ciekawych historii i anegdot dotyczących Kortowiady i jej historii. Prawdziwym hitem okazał się jednak dzień 3. - zupełnie niemuzyczny. W niedzielę przed południem do tradycji Kortowiady należy zawsze śniadanie na plaży kortowskiej. Odbyło się i tym razem, a przyrządził je Robert Makłowicz, który jest nie tylko świetnym kucharzem, ale także znakomitym gawędziarzem. Robert Makłowicz przyrządzając sandacza po kortowsku (a więc też z sieci) przyprawionego estragonem i ogórecznikiem z kortowskiego ogrodu doświadczalnego i Rieslingiem opowiedział wiele ciekawych opowieści o historii Kortowa, jego urokach i zaletach UWM. Tę transmisję on-line śledziło aż ok. 40 tys. internautów!

Skąd pomysł, aby zaprosić Makłowicza do Kortowa?

- Wiedzieliśmy, że studenci lubią jego programy, więc zaprosiliśmy go na Kortowiadę na śniadanie na plaży już dawno. Kiedy tradycyjna Kortowiada pokazała się niemożliwa, początkowo zaniechaliśmy i jego, ale ostatecznie po zastanowieniu postanowiliśmy mu zaproponować formę on-line – informuje wiceprzewodniczący. Makłowicz zgodził się i przystał na pomysł samorządu studenckiego, aby w czasie gotowania przedstawić Kortowo i UWM. Wyszło z tego znakomite danie rybne i promocyjne.

Piotr Wałejko nie wyklucza, że niektóre rozwiązania Kortowiady on-line zostaną zastosowane w organizacji kolejnych, miejmy nadzieję już normalnych, juwenaliów. Pewnie będzie to coś podobnego do programu Makłowicza: promocja UWM w formie pośredniej.

Chcesz zobaczyć, jak wyglądała Korowiada on-line sprawdź na Facebooku i na You Tube.

 

 

lek

w kategorii