Kortowiada 2016

Zmień rozmiar tekstu

Już po raz 57. w Olsztynie odbywa się Kortowiada, czyli największe juwenalia w Polsce. Każdego dnia przynosiła nowe atrakcyjne wydarzenia

 

Mecz Błotny

Niedzielny (22.05.) mecz błotny to ostatnie wydarzenie Kortowiady. Była to poniekąd gra w piłkę nożną, ale dość nietypowa. Zamiast murawy było dużo…błota. Mecz odbył się w Ośrodku Jeździeckim, a więc kawałek od centrum Kortowa, ale zgromadził dość sporą publiczność. Prawie dwugodzinne spotkanie było świetną zabawą ze sportowymi emocjami. Wśród grających drużyn była ekipa kobieca, mieszana oraz kilka męskich. Ubłoceni zawodnicy dawali z siebie wszystko. Do kąpieli w błocie dołączyło kilka osób z trybun, sędzia, a także komentator, który nie tylko pokazał, że potrafi się świetnie bawić, ale także rozbawiał widzów swymi komentarzami i sprawił, iż nie sposób było się nudzić.

Trzy pierwsze miejsca, zajęli: miejsce – koordynatorzy do spraw sportu, II miejsce- RUSS, III miejsce – studenci UWM.

- Uczestniczyłem w meczu błotnym po raz pierwszy, ale myślę, że za rok też spróbuję. Jest to okazja do świetnej zabawy oraz zakończenia Kortowiady w pozytywny sposób – mówi uczestnik meczu.

- Widać było, że uczestnicy dali z siebie wszystko, a jednocześnie dobrze się bawili. Dzięki nim wydaje mi się, że my również – twierdzi jeden z widzów.

Ewelina Kamińska, studentka

 

Zachęcamy do wysłuchania audycji radiowych Radia UWMFM

 

Bój akademików

W kortowiadową sobotę już od godziny 14 na Stadionie Głównym zainteresowane osoby mogły oglądać sportowe zmagania przedstawicieli kortowskich akademików. Bój akademików na celu ma wyłonienie najbardziej sprawnego sportowo Domu Studenta.

Pierwszą dyscypliną zmagań studentów był znany stałym bywalcom Kortowiady wyścig w taczkach. Konkurencją niespodzianką dla kobiet okazało się kręcenie hulahop co przyciągnęło dużą rzeszę kibiców. Nie zabrakło również takich dyscyplin jak przeciąganie liny czy bieg w parach ze związaną nogą. Uwieńczeniem zmagań był bieg śmierci w którym studenci musieli przemierzyć całą bieżnię.

Na pierwszym miejscu na podium uplasował się Dom Studenta nr 6, drugie miejsce otrzymał DS nr 119, a trzeci puchar wywalczył DS nr 4.

Roma Fleischer, studentka

Kortostrong

To zawody dla prawdziwych siłaczy. W sobotę (21.05.) drużyny wydziałowe o miano herosów Kortowa walczyły w 5 konkurencjach: przetaczanie opony o wadze ok 60 kg, waga płaczu czyli dźwiganie przed sobą 4 kg ketla na czas, podnoszenie sztangi na czas, pchanie samochodu na dystansie ok 100 m, "spacer farmera" z obciążeniem 45 kg na dystansie 80 m w sztafecie 3 osobowej. W konkursie brało udział 6 4-osobowych drużyn:  WPiA, WNM, WNW, WNS i dwie reprezentacje WNT.  Najsilniejszymi okazali się studenci Wydziału Prawa i Administracji.

Aneta Puławska, studentka

Must be the dziekan

Rywalizacja dziekanów „Must be the dziekan” odbyła się na plaży kortowskiej. Do zmagań stanęło 14 nieustraszonych dziekanów wraz z towarzyszącymi im żakami. Nie było przedstawiciela teologii i medycyny. Dziekani mieli okazję spróbować swoich sił w ekstremalnych konkurencjach. Pierwszą był wyścig kajakowy po Jeziorze Kortowskim. Następnie dziekani musieli zmierzyć się z niezwykle trudnym zadaniem związanym z ich profesją, czyli z wypełnianiem studenckich indeksów. Końcową konkurencją była przejażdżka rowerowa po Kortowie.

Pomimo dosyć wietrznej i niesprzyjającej aury, wszyscy biorący udział w konkursie wykazali się niemałą determinacją i wytrzymałością. Każdy z uczestników otrzymał pamiątkowy medal, który długo będzie przypomniał im o tegorocznej Kortowiadzie. Jednakże szczególne uznanie należy się dziekanom, którzy zajęli miejsca na podium. Pierwsze miejsce zdobył WNT z reprezentującymi go dr. inż. Adamem Lipińskim, dziekanem i studentem Łukaszem Drężkiem. Na drugim miejscu na podium stanął WPiA reprezentowany przez dr. hab. Piotra Krajewskiego, prodziekanem i studenta Mateusza Brockiego. Do zwycięskiej trójki należy także WS z reprezentującymi go dr. Janem Połowianiukiem, prodziekanem i studentem Mateuszem Leciejewskim.
- Te zawody to nie tylko niezwykła okazja do sprawdzenia swoich sił i kondycji fizycznej, ale przede wszystkim potężny zastrzyk energii i pozytywnych emocji oraz możliwość konfrontacji z przedstawicielami innych wydziałów - wspomina jeden z uczestników „Must be the dziekan”.

Ewelina Kamińska, studentka

 

Weta najlepszym wydziałem

Bój wydziałów - stały element Kortowiady jest zabawą nie tylko dla studentów, ale i dziekanów. Wydziały zmagały się w dwóch scenkach tematycznych. Pierwsza to scenka studencka. Jej temat to: „Żółte na czerwonym, jedzie po zielonym”. Kreatywność uczestników nie znała granic. Można było zobaczyć motyw drogowy, sali sądowej, serialu „Trudne Sprawy”, „Rolnik szuka żony” czy bajki „Teletubisie”.

Druga to scenka dziekańska, a jej temat to: Będzie Pan zadowolony. Widoczne było zaangażowanie nie tylko studentów, ale przede wszystkim dziekanów. Pomysły na odzwierciedlenie tematu były przeróżne. Inspirowano się m.in.: serialem „Daleko od Noszy”, PRL-em, czy sytuacją na budowie. W tym przypadku oceniany był strój dziekana.

Publiczności dzielnie wspierała swoich kolegów. Najlepszy w kibicowaniu okazał się Wydział Nauk Weterynaryjnych, który dzielnie konkurował z Wydziałem Kształtowania Środowiska i Rolnictwa.

Najlepszy dziekanem został prof. dr hab. Stanisław Sienkiewicz, prodziekan Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa, drugie miejsce zajął prof. dr hab. Bogdan Lewczuk- prodziekan Wydział Medycyny Weterynaryjnej, a trzecie dr inż. Lucyna Kłębukowska – prodziekan Wydział Nauk o Żywności.

Natomiast zwycięzcą Boju Wydziałów okazał się Wydział Medycyny Weterynaryjnej. Drugie miejsce zajął Wydział Kształtowania Środowiska i Rolnictwa, a trzecie Wydział Nauk Ekonomicznych. Miejsca poza podium zajęły kolejno: 4. WBiB, 5. WBZ, 6. WNoŚ,7. WNS, 8. WMiI, 9.WGIPB, 10. WH, 11. WNT, 12. WPiA, 13. WNoŻ, 14. WS.

Scenki zwycięzców nieprzypadkowo przypadły do gustu. Pierwsza opowiadała o love story z udziałem warzyw, a druga o ratowaniu wzdętej krowy.

 Wioleta Wróbel- studentka

 

Parada

Studencka parada wyruszyła 19 maja o godz. 10 ze Starego Miasta. Na kolejność wydziałów w paradzie wpłynęła punktacja w Lidze Wydziałów. Składa się na nią plebiscyt Belfer Roku, zbieranie nakrętek, rozgrywki sportowe i akcja charytatywna „Góra grosza”. W tym roku przodował Wydział Nauk Ekonomicznych, a ostatni był Wydział Teologiczny. Za każdym z czterech ciągników szły masy świętujących żaków. Każdy wydział głośno lub na transparentach oznajmiał z jakich powodów jest najlepszy spośród innych. Tegoroczne przebrania świadczyły o kreatywności i pomysłowości. Studenci inspirowali się postaciami z bajek i filmów i seriali. Można było zobaczyć krowę, lalkę Barbie, królewnę Fionę,  Spidermankę, kobietę - Batmana, zakonnice, księży, lekarzy, talibów czy Wikingów. O godz. 13, kiedy hucznie wkroczyli do Kortowa, prof. Ryszard Górecki- rektor UWM- przekazał władzę Pawłowi Stefanowiczowi - przewodniczącemu samorządu studenckiego i wszystkim studentom.

 

Zofia Perkowska-najpiękniejszą studentką UWM

Kortowiadowy konkurs piękności należy już do tradycji. Odbywa się zawsze po paradzie. Pretendentki do tak zacnego tytułu stanęły przed nie lada wyzwaniem. Przygotowania zaczęły w lutym. Wielogodzinne treningi i profesjonalne sesje zdjęciowe musiały pogodzić ze studiami. Wszystko po to, aby stać się Miss Wenus 2016.

Jury w składzie: Ryszard Górecki-rektor UWM, Jerzy Przyborowski- prorektor ds. kształcenia, Aleksandra Wojszkun - Miss Wenus 2015, Kuba Czaplejewicz - członek zespołu Enej, Joanna Cituk - managera Fitness Club Sylwetka, Łukasz Wierciński – organizatora Night Power i  Robert Gorsiaka- Dj Omen, miało niełatwe zadanie. Koronę i tytuł Miss Wenus 2016 przyznało Zofii Perkowskiej – studentce II roku energetyki na Wydziale Nauk Technicznych.

- Uczucie nie do opisania. Jestem taka szczęśliwa. Długo się wahałam, czy brać udział w tym konkursie, ale teraz wiem, że to była dobra decyzja - wyznała zwyciężczyni.

Miss publiczności została Marta Krajnik z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej, a miss pięknych włosów – Paulina Wołosz z Wydziału Nauk Ekonomicznych. Tytuł pierwszej wicemiss uzyskała Ewa Ambrochowicz z Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa, drugiej wicemiss – Aurelia Iwanow- Wydział Nauk Medycznych.

Finalistki otrzymały liczne nagrody od sponsorów, m.in.: wycieczkę zagraniczną, lot szybowcem, biżuterie, karnety od Fitness Club „Sylwetka”, nagrody od władz  Olsztyna i UWM.

Podczas gali konkursowej 16 kandydatek z pomocą kolegów i koleżanek z wydziału prezentowało scenki tematyczne. W tym roku hasło przewodnie brzmiało: „Nie każda łania swojego jelenia ma”. Widać było ogromne zaangażowanie, kreatywność i poczucie humoru. Kandydatki prezentowały również układy taneczne w rytmie hip-hopu, chairdance oraz dancehall. Aspirantki do wymarzonej korony były wspierane przez kolegów. Najsilniejszym dopingiem wykazali się studenci Wydziału Medycyny Weterynaryjnej oraz Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa. Występy sceniczne zakończył pokaz miss w bikini i w sukienkach ślubnych. 

Galę prowadził duet - Andrzej Brzozowski i Adam Wronka. W przerwach między wyjściami miss czas umilali: Monstars Szkoła Tańca, połączone siły instruktorów Studio Tańca Dance Station Warszawska66 & Szkoła Tańca i Wdzięku B&W Przemienieccy oraz Sekcja Tańca SWFiS UWM Olsztyn.

Wybory Miss Wenus nie były jedynym wydarzeniem tego dnia. Wieczorem można było podziwiać pokaz tańca z ogniem na stadionie.  Natmiast nad jeziorem rywalizowały ze sobą: muzyka szantowa i muzyka disco polo.

Wioleta Wróbel, studentka

Turniej wystroju DS-ów

W tym roku w tej konkurencji rywalizowało ze sobą 9 domów studenckich. Tematem były ,,Podróże dookoła świata’’. Jury oceniało wkład pracy włożony w wykonanie dekoracji, sprawną organizację pokazu, oryginalność pomysłu, a także ogólne wrażenie. Zwyciężył akademik numer 4. Już 3. raz z rzędu! Drugie miejsce zajął Dom Studencki numer 3. Na podium znalazł się również akademik numer 6 (drugi w ub.r.). Zwycięzcy otrzymają 3 tys. zł, za drugie miejsce 2 tys. zł, a za trzecie tysiąc zł. W skład komisji konkursowej weszli: prof. Jerzy Przyborowski, prorektor ds. kształcenia; Tomasz Selwent, prezes Fundacji ŻAK; Anna Żyto – przewodnicząca Rady Osiedla Akademickiego; Natalia Wilczewska z Akademickiego Centrum Kultury; Justyna Kaliwoda z Rady Uczelnianej Samorządu Studenckiego oraz przedstawiciele mediów.

Dwa pierwsze domy studenckie wizytowane przez komisję udekorowane były skromnie. Kolejne jednak okazały się nie lada problemem dla jury. Komisja konkursowa była w nich oprowadzana przez niby Wojciecha Cejrowskiego, a w niektórych domach - przez studentów, którzy postanowili zwiedzić świat, byli na Erasmusie etc. Najczęściej pojawiające się państwa to Stany Zjednoczone, Francja, Włochy i Egipt. Komisja "latała" do nich samolotami, była "teleportowana" do czasów starożytnych, ale również witana chlebem i solą, a żegnana ryżem. Studentom nie zabrakło odwagi, poczucia humoru i gościli jurorów jak mogli: jak nie kawą to zupką chińską albo ciasteczkami z wróżbą. Całość scalały muzyka, taniec, kolorowe kostiumy, dekoracje, charakteryzacja postaci, liczne rekwizyty oraz oświetlenie.

Zarówno prof. Jerzy Przyborowski jak i prezes „Żaka” Tomasz Selwent zgodnie stwierdzili, że studenci wykazali się kreatywnością i oryginalnością. Podobały im się akademiki, w których było widać, że wszyscy mieszkańcy byli w pełni zaangażowani w rywalizację.

- Ja przez dwa lata też mieszkałem w akademikach, a później na stancji. Miło wspominam ten czas. Uwielbiam też podróżować, jak tylko czas mi na to pozwala. Z chęcią powróciłbym do Australii. Bardzo lubię też Włochy, ale na emeryturze chciałbym pojechać do Hiszpanii, ponieważ lubię słońce, ciepło oraz temperament tych ludzi – wyjawił prof. J. Przyborowski.

57. Kortowiada rozpoczęła się długo przed oficjalnym początkiem i na sportowo. W środę o godz. 13 zaingurował ją II Kortowiadowy Bieg Przełajowy na dystansie 5700 m. Zawodnicy wystąpili w  oryginalnych przebraniach: m.in.: wariat, hawajska dziewczyna, żołnierz czy "różowe Moniki". Pierwszy na mecie zameldował się Bartosz Kozłowski z Wydziału Geodezji, Inżynierii Przestrzennej i Budownictwa, który nie dał żadnych szans swoim rywalom. Drugi był Marek Maciejewski z Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa, trzeci - Marcin Naruszewicz z Wydziału Nauk Społecznych. W czasie, kiedy trwał konkurs na wystrój akademików, studentom UWM udało się ustanowić rekord Polski w nowej kategorii: największy dwugodzinny maraton zumby. Odbył się również III Integracyjny Mecz Koszykówki na Wózkach. Do boju stanęli koszykarze z niepełnosprawnością (IKS OSW Olsztyn) oraz studenci UWM. Mecz cieszył się dużym zainteresowaniem. Trybuny wypełniły się niemal całkowicie. Spotkanie wygrała Olsztyńska Szkoła Wyższa wynikiem 32:22. Ponad 2 godziny trwał mecz pokazowy Hatowiada Ultimate Frisbee.

Chcesz wiedzieć więcej o Kortowidzie?  Kliknij tutaj

Tekst i fot. Ewa Aniela Jerzyło, studentka, Galeria SAF Jamnik