Kopciuszek zostaje w Olsztynie

Zmień rozmiar tekstu

Dr hab. wet. Jacek J. Nowakowski UWM, ptaki migrujące, zmiany klimatyczne,  wiosna
Rozmowa o ptakach z dr. hab. wet. Jackiem J. Nowakowskim, kierownikiem Katedry Ekologii i Ochrony Środowiska na Wydziale Biologii i Biotechnologii.

 

- Panie doktorze, czy ocieplenie klimatu, łagodniejsze i krótsze zimy, z którymi mamy ostatnio do czynienia wpływają na zmiany zachowania ptaków migrujących? Mamy drugą dekadę lutego, a słychać już żurawie.

- Żurawie są najgłośniejsze i dlatego je najbardziej słychać. Ale obserwowałem już przelot gęsi, kormoranów, pojawiły się pierwsze grzywacze, skowronki. Czy to już wiosna? Raczej przedwiośnie. Przyleciały ptaki, które odleciały na niewielką odległość, ptaki, które wcześnie podejmują migracje lub takie, które prawdopodobnie od nas w ogóle nie odleciały. Jest to jeden z aspektów zmian zachowania ptaków w odpowiedzi na zmiany klimatu. Żurawie, które kiedyś przez Gibraltar odlatywały nawet do Afryki północnej, zimują na Półwyspie Iberyjskim. Obecnie często zatrzymują się w Europie zachodniej. Grzywacze odlatujące do Francji i Hiszpanii, obecnie znajdują warunki do przetrwania zimy bliżej, np. już w okolicach Szczecina. W zasadzie więc można powiedzieć, że te ptaki nie odlatują.

- A jak zmieniło się zachowanie innych ptaków? 

- Mamy wiele przykładów, że ptaki migrujące opóźniają swoje odloty, skracają dystans migracji i wracają wcześniej niż kiedyś, kiedy zimy były bardziej mroźne. Obecnie wiele gatunków ptaków migrujących wraca do Europy średnio o 2 tygodnie wcześniej. Wyniki systematycznych obrączkowań ptaków prowadzonych w Niemczech, pokazują w odniesieniu do najstarszych danych z roku 1922, że od tamtego czasu np. kania ruda skróciła dystans migracji o 690 km, kormoran i kopciuszek średnio o 650 km, kos o 420 km, pustułka o 350 km, a myszołów o 200 km. W USA wiele gatunków zimuje bardziej na północy, niż kilkadziesiąt lat temu. Ptaki często zimują także w obszarze lęgowisk, w Olsztynie obserwowaliśmy próby zimowania kopciuszka, kapturki, grzywacza, siniaka, szpaka.

- Jakie to ma następstwa?

-  To zwiększa szanse na wcześniejsze zajęcie terytoriów lęgowych i przystąpienie do lęgów.

- Cieplejsze zimy pewnie wpływają na wzrost liczebności ptaków. Kiedyś żurawi nie było widać, a teraz podchodzą pod domy.

- Bardzo trudno jest ornitologom jednoznacznie przełożyć ocieplenie klimatu na wzrost liczebności ptaków, gdyż równocześnie oddziałują inne czynniki, jak zmiana typów zasiewów, np. wzrost udziału wielkoobszarowych upraw kukurydzy, innych ozimin, które stanowią dla żurawia ważne miejsce żerowania. Łagodniejsze zimy sprzyjają większej przeżywalności, ale równocześnie mogą wpływać na nasilenie konkurencji, stąd nie wszystkie pary przystępują do lęgów. Większa populacja to jednocześnie większe prawdopodobieństwo zachorowalności i śmiertelności wywołanej np. bakteriami, pasożytującymi pierwotniakami, czy grzybami. O tych aspektach wiemy znacznie mniej. Natomiast dystans ucieczki od człowieka u wielu gatunków ptaków zmienia się, w tym również u żurawia, stąd jego obecność coraz bliższa siedzibom ludzkim.

- Globalne ocieplenie pewnie ma wpływ na globalne zachowania ptaków.

- Tak. Niewątpliwie zmieniają się w Europie zasięgi gatunków. Uczeni zaobserwowali, że gatunki północne (borealne) pod wpływem ocieplania się klimatu cofają się dalej na północ. Natomiast gatunki południowe rozszerzają zasięgi w kierunku północnym. W Europie obserwuje się poszerzanie zasięgów np. trzciniaka, żołny, kulczyka, wilgi. Silnie na północ przesunęły się wierzbówka i pokrzewka wąsata, a to już gatunki o typowo południowym zasięgu.

- Czy to dobrze czy źle? Takie przeprowadzki pewnie naruszają jakąś równowagę w przyrodzie?

- Równowaga w przyrodzie to stan dynamiczny. Ciągle w niej następują jakieś zmiany. Globalne ocieplenie to prawdopodobniej proces częściowo naturalny, związany z cyklicznymi zmianami klimatu (rozpatrywanymi w skali tysięcy lat), a w ostatnim 100-leciu silnie indukowany, przyśpieszany przez oddziaływanie człowieka. Zatem zmiany w strukturze awifauny są nieuniknione.

- Bada Pan zmiany morfologiczne u ptaków migrujących; czy w ich budowie widać związki z klimatem?

- Zaobserwowałem u rokitniczki, owadożernego gatunku migrującego do Afryki pewną prawidłowość zmian morfologii aparatu ruchowego (skrzydła, ogona, skoku). W latach o niskich opadach i wysokiej temperaturze w Afryce w okresie poprzedzającym przylot ptaków do Europy, powracają ptaki z ostrymi wydłużonymi lotkami pierwszorzędowymi i krótszym ogonem. Susza w Afryce powoduje poszerzanie się niedostępnego dla ptaków terenu pustynnego, który wraz z Morzem Śródziemnym muszą pokonać jednym lotem, bez możliwości zatrzymywania się i "tankowania – pobierania pokarmu i wody". W latach suchych powraca do nas więcej ptaków z długimi bardziej zaostrzonymi skrzydłami, które są dobrymi lotnikami (ponoszą niskie koszty lotu w odniesieniu do zapasów tłuszczu). Natomiast w latach wilgotnych powracają oczywiście te z ostrymi skrzydłami, ale i te z bardziej zaokrąglonymi. Dostępność pożywienia i budowa określa możliwości uzyskania odpowiednich zapasów tłuszczu, spalanego podczas lotu, co różnicuje szanse przeżycia różnych osobników. Również u nas zmiany klimatu powodują, że w różnych latach jedne osobniki lepiej, a inne gorzej przygotowują się do wędrówki jesiennej. Efekt El Nino odpowiedzialny za anomalie klimatyczne, ma coraz większy zasięg i wpływa na przebieg pogody w Afryce południowej, z kolei zmiany cyrkulacji północnoatlantyckiej (efekt NAO) decydują o przebiegu pogody w Afryce północnej i Europie (także w Polsce). Skutki zmian tych cyrkulacji mogą być istotne dla strategii migracyjnej ptaków i ich budowy morfologicznej jako adaptacji do migracji. Jesteśmy jednak na początku tych badań i obecnie trudno cokolwiek wyrokować.

- Wróćmy do żurawi, które już u nas są. Skąd one wiedzą, że u nas jest ciepło, że będzie co jeść?

- Nie wiedzą. Podejmują ryzyko. Czasami to się dla nich źle kończy. Dwa lata temu trzeba było w naszym regionie ratować w marcu bociany, bo zaryzykowały i przyleciały we właściwym okresie, a tu tymczasem przyszły śnieżyce.

- Zatem które ptaki teraz są oznaką wiosny, a mówiąc poprawnie, przylatują najwcześniej?

- Podaję mniej więcej w kolejności pojawiania się: żurawie, gęgawy, kormorany, grzywacze, kanie rude, pustułki, skowronki.

Rozmawiał: Lech Kryszałowicz

Dr hab. wet. Jacek J. Nowakowski jest ornitologiem, specjalizuje się w badaniach ekologii ewolucyjnej i behawioralnej ptaków pod wpływem zmian środowiskowych, badania prowadzi w Olsztynie, dolinie Biebrzy oraz w Andach w Ekwadorze.