Koopetycja - współczesna forma współpracy

Zmień rozmiar tekstu

Czy można ze sobą kooperować i konkurować? Tak. Chociaż brzmi to irracjonalnie coraz więcej przedsiębiorstw współpracuje ze sobą, a jednocześnie rywalizuje.

Rozmowa z dr Krystyną Romaniuk z Katedry Mikroekonomii na Wydziale Nauk Ekonomicznych o koopetycji przedsiębiorstw.

- Co kryje się pod pojęciem koopetycja?

- Koopetycja to nowa perspektywa strategiczna dla przedsiębiorstw. Jej początki na świecie sięgają lat 80. Natomiast w Polsce pojęcie to funkcjonuje od połowy lat 90. Nazwa wzięła się od angielskiego słowa „coopetition” i nie ma polskiego odpowiednika. Oznacza ona jednoczesną współpracę i konkurencję między rywalizującymi ze sobą przedsiębiorcami.

- Skąd się wziął taki trend?

- To warunki rynkowe skłoniły przedsiębiorstwa, aby wejść w tę nową relację. Współczesny świat jest bardzo odmienny od tego z przeszłości. Gwałtowne zmiany, które się w nim dokonują, sprawiają, że coraz trudniej jest przewidzieć przyszłość przedsiębiorstw i zagwarantować im długotrwałe funkcjonowanie oraz sukces na rynku. Zamiast szukać sposobu na zdobycie przewagi nad rynkowymi rywalami, właściwym wydaje się koncentracja wysiłków na uzyskiwaniu wspólnych korzyści (korzyści synergicznych) poprzez utrzymywanie wzajemnych relacji kooperacyjnych w ramach układu koopetycyjnego.

- Jakie korzyści niesie za sobą współpraca konkurencyjna?

- Jedną z nich jest uczenie się od partnera w wyniku dzielenia się wiedzą i informacjami. Wśród korzyści znajduje się także dostęp do komplementarnych zasobów, implikujący rozszerzeniem oferty rynkowej, obniżanie kosztów działalności organizacji, dostęp do nowych technologii i metod wytwarzania, rozwój kompetencji  itp. Koopetycja pomaga również w pozyskiwaniu nowych klientów..

- Współpracować, a jednocześnie rywalizować. Brzmi niedorzecznie, czy oba te wyrazy nie wykluczają się?

- Tak, wykluczają się jeśli są one postrzegane w sposób tradycyjny. We współpracy konkurencyjnej ważne jest budowanie dobrych relacji społecznych między konkurentami tworzącymi układ koopetycyjny. Badania pokazują, że lepiej, gdy tych partnerów jest niewielu. Łatwiej wówczas jest monitorować ich zachowania, czy nie działają oni na naszą niekorzyść. W koopetycji istotny jest również wymiar kognitywny, związany z komunikacją. Im lepsza komunikacja, tym współpraca układa się lepiej. Ważne, aby „nadawać na tych samych falach”, Jeśli mamy inne wyobrażenia o świecie biznesu, to taki układ nie przetrwa. Dobre relacje miedzy partnerami – zaufanie, podzielanie wspólnych norm i wartości, wzajemne zaangażowanie, podobieństwo kultur oraz umiejętność rozwiązywania konfliktów (wymiar relacyjny kapitału społecznego)– sprzyjają koopetycji.

- W jakich branżach to zjawisko występuje?

- W bardzo wielu, zwłaszcza wysokich technologii, ale także branżach tradycyjnych. Zjawisko to występuje również w klastrach i sieciach biznesowych. Bez współpracy konkurentów trudno byłoby osiągnąć rozwój. Za przykład mogą posłużyć firmy Sony i Samsung. Pierwsza z tych firm dostarczała nowe rozwiązania technologiczne i jakościowe do produkcji paneli LCD, które z perspektywy drugiej firmy stanowiły komplementarne zasoby możliwe do szybkiego wykorzystania przez współpracę. W rezultacie przełożyło się to na osiągnięcie przewagi konkurencyjnej nad pozostałymi firmami (np. LG) na rynku telewizorów płaskich. Zelmer i Philips prowadzi wspólne prace nad modelem maszynki do mięsa, ale rywalizuje w sprzedaży drobnego sprzętu gospodarstwa domowego. Koopetycja występuje także w branży telekomunikacyjnej. Współpraca między Netią, a Telekomunikacją Polską polega na udostępnianiu usług hurtowych i infrastruktury telekomunikacyjnej. Jednocześnie obie te firmy konkurują ze sobą w sprzedaży detalicznej telefonii satelitarnej i Internetu. W świecie biznesu spotyka się wiele firm, które współpracują na polu wytwarzania wspólnych produktów. Znakomitym przykładem są tu koncerny samochodowe. Takim wspólnym produktem dla BMW i Daimler Chrysler są silnik do Mini i PT Cruisera, dla Opla i Renault – lekkie samochody. Również w przemyśle drzewnym zjawisko koopetycji ma miejsce. Współpraca w tej branży dotyczy wspólnego pozyskiwania surowców. Trzeba jednak zaznaczyć, że istnieją branże, w których zjawisko współpracy konkurencyjnej nie występuje. Jest nim przemysł spożywczy.

- Czy istnieją przedsiębiorstwa, w których taki układ się nie sprawdził?

- Owszem, ale są to pojedyncze przypadki. Główną przyczyną rozpadu takiego układu jest szpiegostwo gospodarcze i wykorzystanie partnera. Zdarza się, że koopetytorzy działają w sposób oportunistyczny. Działania takie dotyczą najczęściej chęci pozyskania zasobów od współpracującego rywala w sposób nieuczciwy. Badania wykazują, że jeśli koopetytorzy zakładają długą współpracę – maleje wówczas skłonność do oportunizmu. Zjawisko to nosi nazwę „cieni przyszłości”. Koopetycja może prowadzić również do innego zjawiska - free riding, czyli jazdy na gapę. Oznacza ono odejście partnera od warunków umowy i działanie na jego szkodę. Problem ten jest istotny, gdy mamy do czynienia z dużą liczba partnerów, gdyż mimo monitorowania ich działalności jest trudno wychwycić kto działa na naszą niekorzyść. Mimo barier koopetycja przynosi jednak więcej korzyści – korzyści obustronnych. Stąd w obecnych warunkach rynkowych wydaje się być zjawiskiem pożądanym z punktu widzenia organizacji, ich rozwoju i konkurencyjności.

Sylwia Zadworna

Dr Krystyna Romaniuk z Katedry Mikroekonomii na Wydziale Nauk Ekonomicznych UWM jest autorką książki „Społeczne uwarunkowania koopetycji przedsiębiorstw”. Książka stanowi kompleksowe opracowanie, które opisuje rozmaite kwestie związane ze zjawiskiem koopetycji zarówno w zakresie teorii, jak i praktyki.

w kategorii