Jamnikowcy fotografują już 50 lat

wystawa zdjęć z okazji 50-lecia SAF "Jamnik"
Ogromna liczba zdjęć i setki pasjonatów fotografii – to bilans półwiecza istnienia Studenckiej Agencji Fotograficznej Jamnik.

Uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się 6 kwietnia. W programie znalazły się warsztaty, wystawy, konkurs i opowieści związane z działalnością Studenckiej Agencji Fotograficznej „Jamnik".

- Zorganizowaliśmy konkurs fotograficzny „Gdzie to jest?" Mamy własne archiwum zdjęciowe. Konkurs polega na odgadnięciu miejsca, które wiele lat temu zostało sfotografowanie i sfotografowaniu tego miejsca dzisiaj. Konkurs trwa do 1 czerwca. Osobę z największą ilością odgadniętych miejsc uhonorujemy podczas święta Uniwersytetu, który rozpocznie obchody 20-lecia UWM – wyjaśnia Mateusz Kopacz, prezes SAF „Jamnik". - Dużą popularnością cieszą się przygotowane przez nas warsztaty fotograficzne. Zgłosiło się na nie ok. 70 osób. Wśród nich w większości studenci, ale nie zabrakło także absolwentów – dodaje Mateusz Kopacz.

Do poprowadzenia warsztatów Jamnikowcy zaprosili związanych z Olsztynem fotografów. O tajnikach zdjęć portretowych opowiedział Rafał Kaźmierczak. Paulina Drozda specjalizuje się w fotografii ślubnej i reportażu ślubnym. Z kolei Adam Jakub Bertrand podzielił się ze słuchaczami wiedzą, w jaki sposób przygotować zdjęcia do postprodukcji.

- Byłem na warsztatach portretowych w Łężanach. Mieliśmy do dyspozycji cztery modelki, które bardzo dzielnie znosiły nasze prośby o pozowanie. To była świetna zabawa, ale przede wszystkim nauka. W takich warsztatach wziąłem udział pierwszy raz. Fotografią interesuję się od niedawna. To takie moje hobby. Działam przy media teamie Kortowiady, robiłem m.in. zdjęcia z koncertów. Z portretem miałem do czynienia pierwszy raz. Cieszę się, że mogłem wziąć udział w tych warsztatach i być ocenionym przez profesjonalnego fotografa – mówi Wojciech Fabiszewski, doktorant na Wydziale Nauk Społecznych.

Jubileusz był także doskonałą okazją do zwiedzenia siedziby „Jamnika", obejrzenia wystawy i publikacji okolicznościowych, a także do spotkania się i powspominania przy kawie.

syla, fot. Arkadiusz Stankiewicz

Historia Studenckiej Agencji Fotograficzno-Informacyjnej Jamnik zaczęła się 28 lutego 1968 r. Jamnik został zarejestrowany jako agenda Zrzeszenia Studentów Polskich, podobnie zresztą jak wszystko, co oficjalnie istniało w ówczesnym życiu studenckim. Pierwszym prezesem był student geodezji Jan Waszkinel. Na wyposażeniu Jamnika znalazły się cztery powiększalniki, tyleż aparatów, dwie lampy błyskowe oraz... grupa dwudziestu amatorów palących się do korzystania z tych dobrodziejstw. Koniec lat sześćdziesiątych był dobrym czasem dla tego rodzaju inicjatyw. Władze WSR przychylnym okiem patrzyły na przejawy studenckiej aktywności, były także pieniądze na jej rozwijanie. Główne zadanie, jakie postawiono przed Jamnikowcami, to dokumentowanie życia Kortowa. Fotografowie z agencji towarzyszyli ze swymi aparatami wszystkim ważniejszym imprezom i wydarzeniom. Opatrzone komentarzem zdjęcia wywieszano w gablotach.

W początkowym okresie pracę fotografom utrudniał brak własnego pomieszczenia. Jamnikowcy „grzecznościowo" korzystali z ciemni Wydziału Geodezji. Niestety, ta tymczasowość sprawiła, że z owego czasu zachowało się bardzo mało zdjęć, poważne luki ma także lista ówczesnych członków agencji. Od 1971 r zdjęcia Jamnikowców publikowane były w studenckim piśmie „Dylematy". Kilka osób łączyło pasję fotografowania z amatorskim filmem, uprawianym w Akademickim Klubie Filmowym „Feniks".

Kolejnymi prezesami byli Jan Paluszek, Bogdan Zamaro i Romuald Drobysz, który wywalczył dla Jamnika pierwszą własną siedzibę. Znalazła się ona w odremontowanym po pożarze DS 3.

Fotografowano głównie przy użyciu radzieckich aparatów i lamp błyskowych. W użyciu były również Pentacony Six i Praktiki produkcji NRD. Przyjętym standardem były zdjęcia formatu 13x18 cm.

Lata siedemdziesiąte to dobry okres dla Jamnika, podobnie jak i dla całego życia studenckiego, w którym naprawdę wiele się działo. Stałe doskonalenie warsztatu oraz udana współpraca z „Dylematami" zaowocowała pierwszymi publikacjami w renomowanym, ogólnopolskim tygodniku studenckim ITD. Jamnikowcy nie ograniczali się już jedynie do dokumentowania życia w Kortowie. Towarzyszyli zagranicznym wojażom klubu „Skorpena", ZPiT „Kortowo" oraz Chóru Akademickiego im. prof. W. Wawrzyczka. W latach 1973-75 prezesami Jamnika byli kolejno Marian Kamiński, Jan Karczewski i Stanisław Orłowski.

Epoka gierkowska odznaczała się dobrym zaopatrzeniem sklepów, także i fotograficznych. W Jamniku próbowano pracy nad fotografią kolorową. Nowym obyczajem stały się indywidualne wystawy w kortowskich klubach. W 1976 r. prezesem Jamnika został student technologii żywności, całkowicie oddany fotografii Kazimierz Centkowski. Poprawiła się jakość wykonywanych zdjęć, pojawił się wreszcie format 18x24 cm, a na wystawach prezentowano także fotogramy o wymiarach 50x60 cm. W centrum Olsztyna w witrynie baru „Wars" pojawiła się „firmowa" gablota Jamnika. Codziennym widokiem stała się grupa ludzi, oglądających prezentowane tam zdjęcia.

W 1978 r. zakończył swoją prezesurę Kazimierz Centkowski, który został zawodowym fotoreporterem prasowym. Stery agencji przejął od niego Jerzy Olak. W latach siedemdziesiątych dynamicznie rozwijało się studenckie dziennikarstwo. Członkowie agencji uczestniczyli w szkoleniach i miesięcznych praktykach. O ówczesnej pozycji agencji świadczy nagroda w konkursie dziennikarzy studenckich „Laur Czerwonej Róży".

Aktywność Jamnika nie słabła, choć coraz dotkliwsze stawały się braki zaopatrzenia w sprzęt i materiały. Odczynniki chemiczne zdobywano w uczelnianych magazynach i własnoręcznie odważano w pomieszczeniach agencji. Z brakiem klisz radzono sobie, zdobywając w warszawskim przedsiębiorstwie „Fotokino" filmowe negatywy ORWO. Przywożono je do Olsztyna na 300-metrowych szpulach, by po pocięciu służyły fotografii. Kłopoty ludzi Jamnika, podobnie jak ich radość z uprawianej pasji zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki 13 grudnia 1981 r. Stan wojenny spowodował zaplombowanie drzwi do ciemni na 9 długich miesięcy.

Nawet po formalnym zniesieniu stanu wojennego fotoamatorzy nie mieli łatwego życia. Znaki zakazu fotografowania wisiały prawie za każdym rogiem, a widok aparatu natychmiast wzmagał czujność błękitnych mundurów. W 1983 roku prezesem został Janusz Bartycha.

Po zastoju trudno było przywrócić dawną aktywność, tym bardziej że materiały fotograficzne wciąż były trudno dostępne. W 1984 roku prezesem został ponownie Jerzy Olak, który jako pracownik uczelni etatowo zajmował się Jamnikiem i ciemniami w akademikach. Jednocześnie członkom Jamnika przypadł obowiązek dokumentowania najważniejszych wydarzeń na uczelni.

Początkujący adepci musieli dużo się uczyć. Szkolenia prowadzono we własnym zakresie, ale z dużą pomocą zaproszonych gości nie tylko z Olsztyna. Stałym konsultantem był dr Wojciech Tuszko z miesięcznika FOTO. Szczególnie wartościowe były kilkudniowe szkolenia m.in. w Starych Jabłonkach, Iławie, Nidzicy oraz Zawadach. Najlepiej fotografujący uczestniczyli w 4-5 dniowych plenerach zorganizowanych w Borach Tucholskich i Suwałkach. Wyniki przyszły szybko, fotografowie z Jamnika zgarniali indywidualne i zespołowe nagrody na wszystkich studenckich konkursach w kraju.

W 1984 roku pojawiła się „Fotokronika Kortowska" wywieszana w Kortowie oraz w witrynie KMPiK-u w centrum Olsztyna. W tym samym roku po raz pierwszy zorganizowano Środowiskowy Konkurs o nagrodę Rektora ART. pt. "Ludzie i zdarzenia". W kwietniu 1986 r. Jamnik został członkiem Federacji Amatorskich Stowarzyszeń Fotograficznych w Polsce.

Czasy nie należały do lekkich, niemniej „arsenał" agencji udało się wzbogacić o wielkoformatowy aparat Globica, dwie „Praktiki" B100, a także „peweksowski" Metz 45 .

Dwudziestolecie Jamnika uczczono m.in. retrospektywnymi wystawami w „Antałku" i witrynie „Warsu". Zorganizowano także akcję „Zdjęcie dla każdego". Jej idea polegała na fotografowaniu wszystkich chętnych, którzy użyczyli swego oblicza planszy z rektorskimi gronostajami.

Kolejnej akcji przyświecało hasło „Jeden dzień z życia Kortowa", zorganizowanej w 1989 r. dla uczczenia 150-lecia fotografii. Wykorzystano wówczas 20 negatywów, a prace miały być zaprezentowane na wystawie, towarzyszącej Kongresowi Fotografów Polskich. Niestety, wystawa nie doszła do skutku, podobnie jak cały kongres. Wydarzenie to było jedną z oznak nadejścia nowych czasów, w których takie pojęcia, jak „dotacje" i „mecenat państwowy" wychodziły z użycia. W 1989 r. prezesem Jamnika wybrano Tomasza Waszczuka. Dwa lata później rozwiązano Federację Amatorskich Stowarzyszeń Fotograficznych w Polsce, do której należał Jamnik. Kolejno znikały studenckie agencje fotograficzne, zaprzestano organizacji konkursów. Upadł także miesięcznik „Foto". Mimo licznych trudności sens istnienia Jamnika nie podlegał dyskusji. W 1992 r. prezesem został Przemysław Łucko, a Tomasz Waszczuk po ukończeniu studiów rozpoczął karierę fotoreportera „Gazety Wyborczej".

Ważnym wydarzeniem była wystawa dorobku Jamnika we francuskim Cotes d'Armour, partnerskim mieście Olsztyna.

W latach dziewięćdziesiątych zmieniła się rola i charakter agencji. Reporterskie dokumentowanie życia uczelni ustępowało miejsca fotografii artystycznej i podróżniczej. Znaczna w tym była rola Macieja Mielęckiego, członka Jamnika i jednocześnie prezesa Akademickiego Klubu Turystycznego. AKT organizował wyprawy m.in. do Ameryki Południowej, Kambodży i Chin. Zdjęciowe efekty prezentowano na pokazach slajdów i wystawach w klubie „Arton". Inny Jamnikowiec Tomasz Sowiński dał się zapamiętać jako twórca prac w technice slajdów stereoskopowych. Oglądane w specjalnych okularach, dawały efekt trójwymiaru.

W 1994 r. funkcję prezesa objął Konrad Nowak. Był to trudny okres dla agencji. W związku z remontem DS 3, Jamnik tymczasowo przeprowadził się do DS 2. Trudy opłaciły się, ponieważ po rocznej „banicji" Jamnik wrócił do DS3, lecz do nowych, dostosowanych do swoich potrzeb pomieszczeń. Przykrym wydarzeniem było natomiast zniknięcie gabloty przed rektoratem, gdzie od lat prezentowano zdjęcia Jamnikowców.

W 1997 r. do pocztu prezesów Jamnika weszła pierwsza kobieta – Ewa Kowerzanow. Kolejny jubileusz, tym razem już 30-lecia istnienia agencji, obchodzono w „Artonie". Okolicznościowa wystawa zyskała sponsora w postaci firmy Kodak Polska.
Znakiem czasu stało się stworzenie strony internetowej agencji w 1998 r., umieszczonej na uczelnianym serwerze. Do roku 2003 Jamnikiem kierowali kolejno: Paweł Sulima, Piotr Bień i Piotr Krzywdziński. Okres ten to czas znacznego zwiększenia liczebności członków agencji. Na krótko nastąpił powrót reporterskiej rejestracji kortowskich wydarzeń.

Jednym z ciekawszych przedsięwzięć artystycznych tego okresu była instalacja Ulica Dobrej Nadziei, realizowana we współpracy z Teatrem Studenckim „Cezar". Instalację wystawiano w kilku miastach Polski i za granicą. Wielkim powodzeniem cieszył się casting Twarzy Kortowa zainicjowany przez Pawła Sulimę. Odbywały się liczne wystawy i pokazy slajdów z zagranicznych podróży Jamnikowców.

Lata 2003-2004 były technicznym przełomem, początkiem końca tradycyjnej fotografii. Wprawdzie odbitki nadal prezentowano w gablotach, jednak wykonywane były one w zakładach fotograficznych, a zdigitalizowane negatywy przechowywano na płytach CD. Coraz więcej zdjęć prezentowano na stronie internetowej, która zyskała nową szatę graficzną. Niestety, era Internetu pokazała także groźne oblicze – strona została zaatakowana przez wirusa, który skutecznie unieruchomił ją na dłuższy czas.

Kolejne lata udowadniały jednak, że od fotografii cyfrowej nie ma odwrotu. Zmieniła się technika fotografowania i dokumentowania zdjęć. Zmiany dotyczyły także sposobów ich dokumentowania i archiwizowania. Postęp w cyfryzacji sprawił, że fotografia stała się zajęciem powszechnie dostępnym. Do robienia zdjęć nie był już potrzebny tradycyjny aparat, na rynek wkroczyły telefony komórkowe, które – na razie z trudem – mogły je zastępować. Fotografii nie towarzyszyła już magia ciemni i dreszcz emocji, gdy na zanurzonym w kuwecie kawałku papieru rysowały się pierwsze kształty. Być może to sprawiło, że do Jamnika nie garnęło się już tylu adeptów, co dawniej. Ci, którzy mimo wszystko przychodzili, uczyli się fotografii od podstaw. Boleśnie dawał się odczuć brak odpowiedniego sprzętu i oprogramowania do obróbki zdjęć. Zmieniała się także rola Agencji; Jamnikowcy w coraz mniejszym stopniu pełnili rolę kronikarzy studenckiej rzeczywistości. Bardziej skupiali się na próbach artystycznych i wystawach tematycznych. W tych, nie najłatwiejszych w sumie latach, funkcje prezesa pełnili kolejno Jacek Pająk, Anna Żurek, Daria Christianus i Magda Syczyło. W szeregach Agencji pojawiają się młodzi ludzie, których nazwiska wkrótce zaczynają wiele znaczyć w świecie fotografii. Do nich należy między innymi Przemysław Skrzydło.

Rok 2008 był bardzo ważny dla „Jamnika", który właśnie kończył 40 lat. Jubileusz uczczono wystawą, której towarzyszył katalog. Swoje prace zaprezentowało 15 autorów. Organizatorem wydarzenia był Ośrodek Kultury Studenckiej, który właśnie przygotowywał się do przekształcenia w Akademickie Centrum Kultury. W roku 2009 prezes Robert Zieliński przekazał władzę Piotrowi Dowejko. Jamnik zajął się głównie fotograficzną obsługą imprez kulturalnych na terenie UWM. W kalendarzu imprez tradycyjnie najważniejszą rolę pełniła Kortowiada.

W omawianych latach w Jamniku dał się zauważyć spadek zainteresowania konkursami, a co za tym idzie – brak znaczących nagród. W 2010 roku dużym wydarzeniem natomiast było sporządzenie ogromnego zbiorowego portretu studentów UWM. Złożona z kilkuset zdjęć multiplikacja zawisła w Rektoracie.

Kolejnymi prezesami Agencji były Ewa Piechocka i Joanna Bukowska. Jamnikowcy organizowali kilka wystaw poza uczelnią, na przykład w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego i Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym. Podstawową lokalizacją wystaw pozostawały jednak kluby studenckie.

W 2014 roku prezesem Jamnika wybrano Mateusza Kopacza, który pełni tę funkcję do chwili obecnej. Siedziba Agencji doczekała się zasadniczego remontu, pojawiło się w niej profesjonalne oświetlenie, sprzęt studyjny i komputer. Najważniejszego zakupu dokonano w 2016 roku, jest nim aparat Nikon D7100 wraz z obiektywami.

Poza utrwalaniem wydarzeń z życia uczelni do działalności Jamnika należy opracowywanie kalendarzy wydawanych przez Akademickie Centrum Kultury. Fotografowie nie zapominają o wystawach, prezentowanych m.in. w Centrum Konferencyjnym i Bibliotece Uniwersyteckiej.

Jak dawniej w szeregach Agencji pojawiają się młodzi ludzie, których nazwiska wkrótce zaczynają wiele znaczyć w świecie fotografii. Do nich należy między innymi Kacper Kirklewski. Jego indywidualną wystawę pt. „AleZeSpół!" można było w 2017 roku oglądać w Starej Kotłowni. Z inicjatywy Grzegorza Wadowskiego po latach przerwy uruchomiono „Mokrą ciemnię". Tradycyjna analogowa technologia jest obecnie dużą atrakcją dla młodych adeptów fotografii.

Przez SAF Jamnik przewinęło się ponad 300 pasjonatów fotografii oraz liczna grupa sympatyków. Los rozrzucił ich po Polsce i świecie. Kilkunastu Jamnikowców fotografią zajmuje się zawodowo, dla większości to już tylko hobby ze studenckich lat. Może pod wpływem jubileuszu 50-lecia odżyją dawne wspomnienia i emocje.

w kategorii