Eliksir z Katedry Przetwórstwa

Zmień rozmiar tekstu

dr inż.Beata Piłat
Soki lub napoje owocowo-warzywne są powszechnie znane. Czy w tej branży można wymyśleć jeszcze coś nowego? Tak. Dr inż. Beata Piłat zgłosiła do Urzędu Patentowego soki z kwasami tłuszczowymi rokitnika.

Wysiłki uczonych już nie koncertują się na tym, aby wymyśleć coś nowego do picia, tylko na tym, aby napój spełniał określone przez nich funkcje. Taki właśnie jest sok, którego recepturę dr inż. Beata Piłat chce opatentować.

Dr inż. Beata Piłat z Katedry Przetwórstwa i Chemii Surowców Roślinnych na Wydziale Nauki o Żywności swój doktorat i wiele lat pracy naukowej poświęciła badaniom nad rokitnikiem. Rokitnik pospolity nazywany bywa także rosyjskim ananasem. Występuje w Europie i Azji, aż po Chiny, głównie wzdłuż wybrzeży morskich. W Polsce jego naturalne stanowiska znajdują się tylko na wybrzeżu Bałtyku. Często sadzony jako roślina ozdobna oraz w celu umocnienia skarp. Jest wysoko ceniony za właściwości lecznicze. Ze względu na zawartość witaminy A, E, K, kwasu foliowego, karotenoidów, fitosteroli, kwasów organicznych, w medycynie tradycyjnej używano go do leczenia astmy. Ponadto wzmacnia odporność organizmu, działa przeciwbólowo. Owoce stosuje się przy dolegliwościach żołądkowych, chorobach reumatycznych, przeziębieniach i chorobach skóry. W Rosji lecznicze właściwości rokitnika były znane od dawna i wykorzystywane np. do leczenia skóry osób napromieniowanych w wyniku wybuchu w elektrowni jądrowej w Czarnobylu. W kosmetologii stosuje się maseczki kosmetyczne oraz kremy i żele z owoców lub ekstraktów owoców, które poprawiają wygląd cery, opóźniają jej starzenie się, zmniejszają przebarwienia, redukują zmarszczki, odżywiają, nawilżają i odmładzają skórę. Owocami rokitnika leczono dawniej konie z robaków. Można z nich robić dżemy, soki i przeciery. Olej rokitnika wykorzystuje się do produkcji kremów do ciała. Taki kosmetyk nadaje się do suchej skóry i do cery potrądzikowej.

Dr inż. Piłat przez prawie 4 lata realizowała grant badawczy z MNiSW, którego kierownikiem był prof. Ryszard Zadernowski, dotyczący opracowania bezodpadowej technologii przetwarzania owoców rokitnika. Szczególnie interesowały ją możliwości techniczne i technologiczne przetwarzania owoców rokitnika na półprodukty oraz sposoby ich zagospodarowania.

O tym, że owoce rokitnika to witaminowa bomba wie każdy średnio zainteresowany zdrowiem lub urodą. Ale mało kto wie, że owoce te, jako jedne z niewielu zawierają tłuszcz w miąższu – oleosom. Oleosom to materiał zapasowy komórek roślin. W tej niewielkiej cząsteczce zawarty jest materiał energetyczny, który wykorzystywany jest np. podczas kiełkowania nasion lub w procesie oddychania komórek. W oleosomach zlokalizowane są różnorodne substancje bioaktywne, rozpuszczalne w tłuszczach. Rokitnik w swoich oleosomach gromadzi m.in. kwasy tłuszczowe omega 7. Jest ich tam sporo i to one właśnie wspomagają gojenie się ran, odleżyn a nawet wrzodów przewodu pokarmowego.

– Istnieją chemiczne metody pozyskiwania tłuszczu bogatego w kwasy omega 7 z miąższu owoców rokitnika, ale w wyniku ich zastosowania istnieje ryzyko pozostania śladowych ilości rozpuszczalników, a olej z rokitnika to przecież prawie lekarstwo. Razem z profesorem Zadernowskim pracowałam nad fizycznymi metodami pozyskiwania oleju z miąższu owoców rokitnika, niestety nie jest to proste. Oleosom to twór doskonały, idealnie chroniący swą cenną zawartość. Minęło jednak trochę czasu zanim zrozumiałam, że nie ma potrzeby i sensu psuć tego, co doskonałe, że trzeba dla niego znaleźć odpowiednie zastosowanie – wyjaśnia dr inż.Beata Piłat.

Oleosom ma kształt kuleczki, która unosi się w soku rokitnikowym. I tę jego właściwość dr inż. Piłat postanowiła wykorzystać. Razem z zespołem opracowała technologię pozyskiwania oleosomów z owoców rokitnika. Wydobyte olesomy, które w dużej masie wyglądają jak pomarańczowe masło i mają takąż konsystencję, zastosowała jako dodatek do soków owocowych.

– Napój powstający w wyniku zmieszania olesomów z rokitnika w ilości od 1 do 20% wagowych z wyłącznie naturalnymi składnikami takimi, jak soki owocowe, soki z jarzyn, wyciągi z organizmów morskich, drożdże, lukrecja, kiełki pszeniczne, przyprawy itd. dostarcza konsumentowi niezbędnych składnikiów pokarmowych. Działa regenerująco i wzmacniająco. Może być stosowany, np. przez sportowców, jako naturalna odżywka, ludzi ciężko pracujących fizycznie i wszystkich, którzy dbają o zdrowie – wyjaśnia dr inż. Piłat zastosowanie swego wynalazku.

Napój z olesomami z rokitnika nie będzie jej pierwszym zgłoszeniem patentowym. Dr inż. Piłat we współpracy z firmą „Szarłat" spod Łomży, która dostarcza jej owoce do badań, opracowała już metodę pozyskiwania oleju z rokitnika, który już jest w sprzedaży i jako suplement diety może być dodawany do potraw i deserów. Obecnie zaś prowadzi badania nad wykorzystaniem olesomów z rokitnika w innych postaciach.

Lech Kryszałowicz

w kategorii