Ekspatriacja, czyli wypędzenie

Zmień rozmiar tekstu

Wilniacy w naszym regionie odegrali niebagatelną rolę w wielu dziedzinach życia. Wykazała to konferencja naukowa „Siedemdziesięciolecie przybycia Polaków z Wileńszczyzny na Warmię i Mazury”.

W latach 1945-47 z ZSRR do Polski przyjechało ok. 1,5 mln Polaków, z tego z samej Litwy ok. 200 tys. osób, a wśród nich 55 tys. samych wilniaków. W Prusach Wschodnich, czyli dzisiejszym województwie warmińsko-mazurskim osiedliło się 32 tys. ludzi. Mówimy o nich repatrianci. Czy słusznie?

Fałszywa nazwa

Nie - twierdzi dr hab. Witold Gieszczyński prof. UWM ( na zdj.), który otworzył swym referatem konferencję. Dlaczego? Repatriacja znaczy powrót do ojczyzny. Prusy Wschodnie, Dolny Śląsk, Pomorze, dokąd trafili Polacy z Litwy, nie były ich ojczyzną. Ich ojczyzna to Wileńszczyzna. O żadnym powrocie nie ma więc mowy. Repatriacja, zatem to termin fałszywy, używany przez polskich propagandzistów komunistycznych inspirowanych przez radziecki aparat propagandowy dla ukrycia prawdziwego charakteru tej migracji. W 1945 r. większość Polaków nie chciała wyjeżdżać z Litwy, chociaż już była opanowana przez Rosjan. Na skutek rosyjskich nacisków i represji to nastawienie się wkrótce zmieniło. Bardzo wielu ludzi, szczególnie z AK-owską przeszłością, uciekało w obawie o życie – swoje i rodzin. Dlatego naukowcy używają terminu ekspatriacja.

Co to znaczy? Wypędzenie. Tym słowem posługują się Niemcy opisując los ludności niemieckiej wysiedlonej m.in. z Prus Wschodnich na mocy traktatów jałtańskich, tych samych, które tak samo zadecydowały o Polakach z Litwy i innych kresów wschodnich Polski.

Niebagatelny wpływ

Wpływ polskiej ludności wypędzonej z Litwy na powojenne życie w Prusach Wschodnich był niebagatelny. Przejawiał się w bardzo wielu dziedzinach. O tym, jaki miał wpływ na nazewnictwo miejscowości mówił dr Sławomir Maksymowicz z Archiwum Państwowego w Olsztynie. Najbardziej ten wpływ widać w północno-wschodniej części województwa. Wiele nazw miejscowości jest zakończona końcówką –iszki, co świadczy o wileńskich korzeniach. Najwyrażniejszym śladem jest nazwa wsi - Wilnowo.

Z kolei prof. Zbigniew Chojnowski z Wydziału Humanistycznego UWM wykazał, jak wiele wileńskich tematów występuje w literaturze Warmii i Mazur. Ale wilniacy wykazali się nie tylko w nazewnictwie, literaturze czy na warmińskiej i mazurskiej wsi, o czym opowiadał dr Radosław Gross (UWM). To oni tworzyli służbę zdrowia w regionie. W latach 1945-48 z okręgu wileńskiego do Polski wyjechało 830 lekarzy, z tego z samego Wilna 692. W większości byli absolwentami Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, który w okresie międzywojennym przeżywał swój najlepszy czas. Dlaczego musieli uciekać, z Litwy, na której też brakowało lekarzy? Bo wszyscy współpracowali z Armią Krajową.

Według dr Zdzisława Jezierskiego z Uniwersytetu Medyczny w Łodzi, który referował temat ekspatriacji polskiego personelu medycznego z Wileńszczyzny na Warmię i Mazury, podziemna służba zdrowia na Wileńszczyźnie była najlepiej zorganizowana w całej Polsce.

Olsztyniacy -wilniacy

Dr Zygmunt Trusewicz, znany olsztyński chirurg dziecięcy, urodzony w Trokach pod Wilnem, przedstawił w interesujący sposób sylwetki 4 olsztyńskich lekarzy, którzy zaraz po wojnie budowali podstawy olsztyńskiego lecznictwa. Byli to: dr Jan Rymian – prekursor chirurgii dziecięcej w Olsztynie, dr Mieczysław Pimpicki - chirurg, pionier medycyny sportowej, honorowy obywatel Olsztyna. Jego najsłynniejsza przestroga kierowana do młodych chirurgów do dziś pamiętana i stosowana to: „Pamiętaj, żeby operacja nie była cięższa od choroby”; Florian Piotrowski – założyciel Szpitala Kolejowego, wykonał pierwszą operację w powojennym Olsztynie (20.01. 1946 r.); dr Jan Janowicz - wprowadził w Olsztynie urologię, wyszkolił 150 lekarzy. Za ochronę Żydów w czasie okupacji niemieckiej odznaczony medalem „Sprawiedliwy wśród narodów świata”.

Wszyscy oni byli lekarzami oddanymi ludziom, skromnymi i życzliwymi. Oprócz wojennej przeszłości łączyło ich zamiłowanie do sportów: żeglarstwa, narciarstwa, pływania.

Tacy lekarze z wileńskim rodowodem trafili po 1945 r., jak wynika z referatu dr. Zdzisława Jezierskiego, niemal do wszystkich większych miast naszego regionu.

Współorganizatorem konferencji (która odbyła się 18.11. na Wydziale Humanistycznym) był UWM. Honorowym patronatem objął ją Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa.

lek

w kategorii