Czy przymus umniejsza winę?

dr Marta Romańczuk-Grącka
Człowiek podejmuje różnego rodzaju decyzje wiele razy dziennie. Jeśli jednak nasz wybór spowodowany jest naciskiem innych osób i prowadzi do przestępstwa – to kto jest winny? Czy przymus może być okolicznością wyłączającą lub umniejszającą winę sprawcy?

W 2020 roku ukazała się monografia naukowa „Pojęcie i funkcje przymusu psychicznego w prawie karnym”. O przymusie psychicznym opowiada jej autorka dr Marta Romańczuk-Grącka z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

 – Pani Doktor, co kryje się pod pojęciem przymus psychiczny?

 – Przymus psychiczny to wpływ wywierany na inną osobę za pomocą psychologicznego nacisku. Problem przymusu psychicznego ma charakter interdyscyplinarny, dlatego sprowadzenie go na płaszczyznę rozważań stricte prawnokarnych nastręcza wielu trudności. Niezbędna jest tu co najmniej psychologiczna analiza problemu z zachowaniem jednak ostrożności, aby nie przekroczyć granic danej dyscypliny. Prawnik może bowiem posłużyć się ustaleniami z zakresu psychologii tylko w ograniczonym zakresie. Z przymusem psychicznym mamy do czynienia na co dzień w zwykłych sytuacjach życiowych. Dlatego perspektywa psychologiczna jest nam bliższa i całe szczęście. Jest ona znacznie szersza i oprócz przypadków dotkliwych, które niewątpliwie wchodzą w obszar zainteresowania prawa karnego, obejmuje również wiele sytuacji prawnie obojętnych.

 – Czy możemy podać jakiś przykład?

 – Przykładem może być szantaż emocjonalny, którego sami nieraz jesteśmy sprawcami. Świadomie lub podświadomie stosujemy wówczas nagrody i kary, doprowadzając przy tym inne osoby do zachowań zgodnych z naszymi oczekiwaniami. Również i my czasem podporządkowujemy się życzeniom innych, aby uniknąć tzw. dysonansu poznawczego albo subiektywnie odczuwanych sankcji moralnych. Taki przymus należy do codziennych trudów życia i nie podlega ocenie prawnokarnej. I nie zawsze oddziałuje destrukcyjnie. Presja nieraz pozwala na podjęcie konstruktywnych decyzji, zmusza do działania, które przynosi korzyść.

 – Ale bywają też sytuacje, w których przymus psychiczny jest na tyle szkodliwy, że wymaga oceny z perspektywy przepisów prawa karnego.

 – Tak i taki przymus nigdy nie jest konstruktywny. Zawsze jest popełniany przy użyciu bezprawnych środków, a jego rezultatem jest decyzja niezgodna z wolą zmuszanego. Osoba zmuszana zwykle staje się wówczas osobą pokrzywdzoną. Czasem jednak, w rezultacie zmuszania, sama wbrew swej woli popełnienia czyn zabroniony. Dlatego też przymus psychiczny może być okolicznością wyłączającą lub umniejszającą winę sprawcy działającego pod przymusem. Innymi słowy, przymus stanowi instrument weryfikujący, czy należy postawić sprawcy zarzut, czy też dlatego, że nie można było wymagać od niego zachowania zgodnego z prawem, nie ma podstaw do ukarania go. Przymus psychiczny nie stanowi jednak okoliczności samoistnie wyłączającej winę. Aby ją zmniejszyć lub wykluczyć musi dojść do tzw. anormalnej sytuacji motywacyjnej. To taka sytuacja, w której proces decyzyjny zmuszanego uległ zniekształceniu poprzez narzuconą przymusem motywację. Zachowanie w narzucany sposób jawi się przymuszanej osobie jako konieczność, której nie da rady uniknąć. Są to np. stany wyższej konieczności lub rozkazy wojskowe, czyli sytuacje kolizyjne, w których dla ochrony jakiegoś dobra, sprawca musi poświęcić inne dobra, również chronione prawem. Przymus psychiczny występuje także pod postacią innych instytucji prawnokarnych i jest stopniowalny, dlatego czasami nie wyłączy, ani nie umniejszy winy. Zawsze jednak można powołać się na niego jako na zwykłą okoliczność łagodzącą wymiar kary. W tym sensie przymus psychiczny wydaje się dość plastyczny i pełni funkcję modelującą ten wymiar. Decyzja, w jakim stopniu go uwzględnić, należy do sądu.

 – Mówiłyśmy o przymusie psychicznym na co dzień, czy możemy teraz podać przykłady przymusu psychicznego z punktu widzenia karnisty?

 – Przymus psychiczny towarzyszy wielu typom przestępstw. Typowym jego przejawem jest groźba lub przemoc psychiczna. Specyficzną odmianą zmuszania jest uporczywe utrudnianie innej osobie korzystania z zajmowanego lokalu. Przykładem jest wyłączanie prądu lub ogrzewania, odcinanie dostępu do wody, zamurowywanie wejścia do mieszkania czy zamykanie pomieszczeń na kłódkę. Właściciele mieszkań pragnąc wymusić na lokatorach ich opuszczenie dopuszczają się zalewania, dewastowania budynku, zanieczyszczania oraz niszczenia jego części wspólnych, np. poprzez usuwanie drzwi i okien. Działania te często bywają zapowiedziane i intensyfikowane w zależności od siły oporu pokrzywdzonego lokatora.

Innym przykładem jest przestępstwo zgwałcenia przy użyciu groźby, którego karygodność wynika z silnego oddziaływania na psychikę ofiary. Może to być zapowiedź jakiegoś zachowania na tyle dla niej niekorzystnego, że podejmuje ona pod wpływem presji decyzję o podjęciu obcowania płciowego, do którego w przeciwnym razie by nie doszło. Adresat groźby stoi zatem wobec alternatywy: albo wykonać żądanie i uniknąć zrealizowania groźby, albo też żądania nie wykonać, narażając się sprawcy. Treścią groźby może być zapowiedź opublikowania filmu z jego nagim wizerunkiem (czasami uzyskanym również groźbą), albo wyraźne danie do zrozumienia, że w przypadku odmowy wykonania czynności seksualnej, sprawca seksualnie wykorzysta osobę bliską, np. młodsze rodzeństwo.

Zmuszający zazwyczaj wie, w jaki sposób przełamać opór osoby zmuszanej. Realna groźba krzywdy osoby najbliższej może doprowadzić osobę zmuszaną nawet do popełnienia czynu zabronionego. Charakterystyczne dla przymusu jest wówczas to, że czyn popełniony jest wbrew woli wewnętrznej, co sprawcy subiektywnie jawi się jako wybór mniejszego zła.

 – Podobno każdy z nas ma wolną wolę, czyli zdolność do dokonywania wyborów bez względu na okoliczności. Czy zatem coś takiego jak wolna wola istnieje?

 – Jest to jedno z podstawowych pytań, które zadają sobie przedstawiciele neuronauk. W świetle ich badań odpowiedź nie jest jednoznaczna. Najbardziej redukcjonistyczna teza brzmi, że wolna wola jest iluzją. Inni twierdzą, że wprawdzie jest iluzją, ale nie jest iluzją trywialną, kładąc nacisk na aktywność neuronalną mózgu. Tło tej dyskusji jest bardzo głębokie i jest to problem bardzo złożony i dynamiczny. Ja jestem głęboko przeświadczona o tym, że wolna wola musi istnieć. Nie tylko dlatego, że ją całkiem subiektywnie odczuwam, ale dlatego, że możliwość sterowania wolą jest powszechnie uznawaną podstawą odpowiedzialności karnej. Brak możliwości sterowania wolą wyklucza przypisanie komukolwiek czynu (w znaczeniu prawnokarnym). Zakłócenia w sferze wolitywnej wpływają na stopień winy sprawcy. Stosowanie przepisów prawa karnego przy jednoczesnym założeniu, że wolna wola nie istnieje, że człowiek jest zdeterminowany przez procesy neurofizjologiczne swojego mózgu, byłoby wyłącznie przejawem barbarzyństwa. Ustaleń neuronauk nie można wprawdzie ignorować, ale nie należy przenosić ich wprost na grunt prawa karnego. To na woli, podstawowym uzasadnieniu godności, zasadza się cały system praw i wolności człowieka.

Sylwia Zadworna

Dr Marta Romańczuk-Grącka – doktor nauk prawnych, adiunkt w Katedrze Prawa Karnego i Prawa Wykroczeń Wydziału Prawa i Administracji UWM. Autorka 2 monografii naukowych – „Kryminologiczne aspekty sekt destrukcyjnych” oraz „Pojęcie i funkcje przymusu psychicznego w prawie karnym”, współredaktor 6 monografii wieloautorskich, autorka ponad 60 publikacji z zakresu prawa karnego i kryminologii o tematyce związanej z przemocą psychiczną, w tym zjawiskami psychomanipulacji w sektach destrukcyjnych, mobbingiem, stalkingiem i cyberprzemocą, jak również o prawnokarnej ochronie tożsamości elektronicznej, wolności, wolności religijnej, wolności seksualnej i obyczajności, prawnokarnej ochronie zwłok ludzkich, a także o wybranych problemach bioetycznych i bioprawnych.