Cztery operacje zakończone pomyślnie

Zmień rozmiar tekstu

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym zespół chirurgów przeprowadził 4 eksperymentalne operacje wszczepienia stymulatora chorym w śpiączce. Podczas konferencji prasowej (19.05.). prof. Isao Morita, neurochirurg z Japonii poinformował, że jest spokojny widząc, że kondycja pacjentów po operacjach jest stabilna.

Operacje wszczepiania stymulatorów osobom w śpiączce odbyły się w Olsztynie 17 i 18 maja. Oprócz zespołu kierowanego przez prof. Wojciecha Maksymowicza, dziekana Wydziału Nauk Medycznych UWM wziął w nich udział japoński neurochirurg i specjalista ds. elektrostymulacji prof. Isao Morita z Oddziału Neurochirurgii Uniwersytetu Zdrowia Fujita oraz jego dwaj współpracownicy. Prof. Morita przyznał, że tego typu operacje przeprowadził dotąd na 300 osobach w Japonii, Chinach i na Bliskim Wschodzie. Wszystkie operacje przebiegły bez niespodzianek.

- Jestem spokojny widząc, że kondycja pacjentów po operacjach jest stabilna. Nie jest to metoda marzeń, ale krok po kroku następuje poprawa stanu pacjentów - mówił podczas konferencji prof. Isao Morita.

Tę eksperymentalną metodę leczenia ze śpiączki  przeprowadzono po raz pierwszy w Europie.

- Fachowo zwie się ją stymulacją sznura tylnego rdzenia kręgowego. Pacjent jest operowany w znieczuleniu ogólnym. Po otwarciu kręgosłupa w odcinku szyjnym neurochirurdzy wprowadzają elektrody, które będą stymulować rdzeń kręgowy. Najbliżej tych elektrod będą tzw. sznury tylne rdzenia, stąd w pracach Japończyków figuruje takie określenie stymulacji. Elektrody zaktywizują także cały rdzeń i będą oddziaływać na mózg, co może przyczynić się do wybudzenia pacjenta ze śpiączki – wyjaśniał prof. Wojciech Maksymowicz. - Mamy nadzieje, że u części chorych uda się poprawić stan ich świadomości - dodał dziekan.

U 70 % osób, które operował prof. Morita ten stan się polepszył. Metoda ta jednak nie działa cudów.

- Chorzy, którzy mają uszkodzone ośrodki w mózgu odpowiedzialne np. za ruchy rąk czy nóg nadal będą sparaliżowani - mówił prof. Morita.

Pacjenci, którzy zostali poddani operacji mają mniej niż 35 lat i zapadli w śpiączkę na skutek wypadków komunikacyjnych lub po niedotlenieniu mózgu. Podstawowym kryterium kwalifikującym ich do tego zabiegu było stwierdzenie minimalnego stanu świadomości, czyli reakcji mózgu na bodźce z zewnątrz. W tym celu pacjentów poddano badaniu przepływu mózgowego za pomocą aparatu do diagnostyki obrazowej SPECT/CT. Jako pierwsza w Polsce nowatorską operację przeszła 17 maja Ola Janczarska - córka Ewy Błaszczyk, aktorki i założycielki Fundacji „Akogo" działającej na rzecz dzieci wymagających rehabilitacji po ciężkich urazach neurologicznych oraz ich rodzin. W 2000 roku sześcioletnia wówczas Ola zakrztusiła się popijając wodą tabletkę. Doszło do niedotlenienia mózgu i dziewczynka zapadła w śpiączkę. Tkwi w niej już 16 lat.

- Dla nas to bardzo ważny dzień. Pracowaliśmy na to 2 lata. Mam duże nadzieje związane z tym zabiegiem - poinformowała Ewa Błaszczyk.

Tego samego dnia operację przeszła także Agnieszka Holka, która zapadła w śpiączkę po tym, jak samochód potrącił ją na przejściu dla pieszych.

- Chciałabym bardzo podziękować za szansę, jaką daliście mojemu dziecku - nie kryła wzruszenia Barbara Holka, mama Agnieszki. - Od czasu operacji moja córka jest bardziej poruszona i aktywna, pojawiły sie też u niej pierwsze łzy - dodała.

W środę (18.05.) stymulatory wszczepiono kolejnym dwóm osobom. Była to 20-letnia Sylwia Brelak spod Kielc oraz 24-letni Adrian Jarosz z Giżycka.

Efekty operacji nie są natychmiastowe. Pojawią się dopiero po miesiącu.

- Jak wykazały badania prowadzone metodą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego, w pobudzanej codzienną elektrostymulacją tkance nerwowej poprawia się przepływ krwi, co sprzyja procesom naprawczym. Nie ma natomiast dowodów, że stymulacja przyczynia się do powstawania nowych komórek nerwowych. Z czasem część pacjentów może nawiązać kontakt z otoczeniem - wyjaśniał prof. W. Maksymowicz.

Stymulatory, które wykorzystano podczas operacji podarował jeden z Japończyków. Koszt jednego urządzenia waha się od 50 do 80 tys. zł. Za operację goście nie wzięli zapłaty.
W piątek (20.05.) prof. Morita wraca do Japonii, ale neurochirurdzy olsztyńscy planują juz kolejne operacje, które będą wykonywać samodzielnie. Rozpoczną sie one najprawdopodobniej w lipcu. Na kolejne eksperymentalne zabiegi pieniądze będzie zbierać fundacja „Akogo".

Podczas konferencji obecny był również prof. Ryszard Górecki, rektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

- To bardzo istotne wydarzenie i przybliża nas do budowy Krajowego Centrum Serca i Mózgu - podkreślał rektor.

Według danych NFZ w Polsce w przedłużającą się śpiączkę zapada w ciągu roku od 270 do 540 osób. Największe szanse, żeby chorych przywrócić światu, są w pierwszym roku od wypadku. Później one bardzo maleją.

Sylwia Zadworna

fot. Szymon Nitkiewicz