Balbina Świtycz-Widacka w Kortowie. Mija 50 lat od śmierci rzeźbiarki

W Kortowie znajduje się największa kolekcja rzeźb Balbiny Świtycz-Widackiej. Tu też mieszkała i miała swoją pracownię rzeźbiarską. 28 lipca minęło 50 lat od śmierci artystki, o której mówiono, że "Rzeźbą swoją ukochała Warmię i Mazury".

Balbina Świtycz-Widacka urodziła się w 1901 roku. Pochodziła z Polesia, ale w 1952 roku zamieszkała na Warmii i Mazurach, a od 1954 roku w Olsztynie, w Kortowie.

- Miała trudne, ale i zarazem niezwykłe życie - pisze na facebookowym profilu "Śladami Balbiny Świtycz-Widackiej" Beata Brokowska. I przywołuje dramtyczne wydarzenia z dzieciństwa rzeźbiarki: - Początek jej życia był tragiczny. Jej ojciec Nikodem był lekarzem w Mohylewie, mama Maria wychowywała córki. Gdy Bajka miała 4 lata, wybuchła epidemia grypy, ospy, szkarlatyny. W wyniku epidemii ojciec i rodzeństwo zmarli, a matka Balbiny, która spodziewała się kolejnego dziecka, zmarła przy porodzie, niemowlę też nie przeżyło. Przeżyła tylko Bajeczka, która była u babci w Woroneżu.

Beata Brokowska, olsztyńska dziennikarka, w ostatnim czasie intensywnie zajmuje się zbieraniem informacji na temat życia i twórczości olsztyńskiej rzeźbiarki. Otrzymała na ten cel stypendium marszałka. To właśnie dzięki zaangażowaniu dziennikarki możemy np. sprawdzić, jakie oceny miała młodziutka studentka ASP w Krakowie. Okazuje się, że na pierwszym roku z rzeźby dostała... czwórkę. Lepiej oceniono jej zdolności w zakresie rysunku.

 

Ale choć nie zawsze w pełni doceniano jej talent, Balbina Świtycz-Widacka swoimi rzeźbami na dobre wpisała się w historię Olsztyna i Kortowa. Kampus akademicki był zresztą dla niej szczególnym miejscem - to tu, pod rektoratem, miała swoją pracownię, w Kortowie także mieszkała z rodziną, jej córka i zięć pracowali na uczelni. Dziś rzeźby artystki można znaleźć w galerii mieszczącej się na kilku poziomach przy pl. Łódzkim, w budynku Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa. Kiedyś było tu kino, dzisiaj znajduje się największy zbiór rzeźb artystki, zwanej przez bliskich "Bajką".

O powstanie galerii zabiegała córka artystki, Jowita Solarska, która z zaangażowaniem popularyzowała twórczość rzeźbiarki. Galeria została otwarta w 25. rocznicę śmierci Balbiny Świtycz-Widackiej.
 
— „Ona zawsze była w Kortowie i z Kortowem-uczelnią pozostanie dzięki rzeźbom zgromadzonym w tej galerii” — Beata Brokowska cytuje wypowiedź ówczesnego rektora ART profesora Stefana Smoczyńskiego z uroczystego otwarcia galerii.
 
 
 

W miasteczku akademickim znajdziemy także kilka innych rzeźb olsztyńskiej artystki: „Kormoran”, „Rybactwo” i „Rolnictwo”. Na frontonie rektoratu UWM, czyli w miejscu, gdzie znajdowała się jej pracownia, umieszczono w 1992 r. tablicę pamiątkową z wizerunkiem artystki. Czytamy na niej: „Balbina Świtycz-Widacka (1901–1972). Rzeźbą swoją ukochała Warmię i Mazury”.

W lipcu bieżącego roku obchodziliśmy także inną rocznicę związaną z artystką. 55 lat temu, a konkretnie 14 lipca 1967 r., otwarta została w Olsztynie ekspozycja „Zasłużeni dla Warmii i Mazur w rzeźbie Balbiny Świtycz-Widackiej”. Jej organizatorem był Związek Polskich Artystów Plastyków Biuro Wystaw Artystycznych w Olsztynie. Na wystawie pojawiło się 21 prac. Popiersia, jak przypomina Beata Brokowska, można było oglądać do 20 sierpnia 1967 w holu budynku Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej.

Twórczość Balbiny Świtycz-Widackiej jest wciąż obecna w przestrzeni nie tylko Kortowa, ale i Olsztyna. Wśród najpopularniejszych dzieł jej autorstwa jest np. popiersie Adama Mickiewicza, które stoi przed I LO, czy rzeźby "Wiosna" i "Amor na czatach" zdobiące park Podzamcze. 

 

dbp