Antybiotyki można zastąpić – dowiedli naukowcy z UWM

prof. Andrzej Koncicki (1. z pr.), dr n. wet. Marcin Śmiałek (1. z l.) i dr n. wet. Joanna Kowalczyk (w środku).
Zamiast leczyć antybiotykami można skutecznie zapobiegać chorobom drobiu preparatami z naturalnych substancji i probiotykami - wykazali naukowcy z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UWM. To dobra wiadomość nie tylko dla hodowców, ale przede wszystkim dla smakoszy.

"Wpływ stosowania w stadach drobiu fitoncydów i probiotyków oraz immunoprofilaktyki przeciwko kolibakteriozie na ograniczanie zakażeń bakteryjnych, stosowania antybiotykoterapii i narastania antybiotykooporności.” Tak nazywa się projekt, nad którym w ostatnim czasie pracowali naukowcy z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej. Za wyniki, które osiągnęli otrzymali nagrodę Rady Naukowej konkursu MEN Regionalna Inicjatywa Doskonałości. Co zwróciło uwagę rady?

To, że dowiedli, iż najlepszym sposobem na zahamowanie antybiotykooporności u drobnustrojów jest stosowanie u drobiu preparatów naturalnych.

Według danych Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) liczba zarejestrowanych i potwierdzonych przypadków zatruć pokarmowych i zakażeń ludzi bakteriami z rodzaju Campylobacter spp., Salmonella spp. oraz E. coli z roku na rok niepokojąco rośnie. Za główne źródło infekcji tymi bakteriami uważany jest drób i mięso drobiowe. Na zakażenie pałeczkami E. coli wywołującymi kolibakteriozę wrażliwe są wszystkie gatunki ptaków w każdym wieku, największe jednak straty obserwowane są u piskląt po wylęgu, kur i indyków rzeźnych w końcowym okresie produkcyjnym oraz u kur niosek w trakcie nieśności. Kolibakterioza oznacza zatem dla hodowcy drobiu duże straty. Do jej zwalczania lekarze weterynarii dość powszechnie używają antybiotyków. Niestety z czasem tak prowadzona walka z tą chorobą obróciła się przeciw samym hodowcom i konsumentom drobiu. Nadmierne stosowanie antybiotyków spowodowało nabywanie na nie oporności u bakterii. Rosnąca świadomość społeczeństwa o narastającej oporności mikroorganizmów na antybiotyki pobudziła zainteresowanie naukowców, a więc także naukowców z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UWM, naturalnymi metodami zapobiegania i leczenia chorób drobiu.

Zjawisko to badał zespół w składzie: prof. Andrzej Koncicki (1. z pr.), dr. hab. Tomasz Stenzel prof. UWM, dr n. wet. Marcin Śmiałek (1. z l.), dr n. wet. Bartłomiej Tykałowski i dr n. wet. Joanna Kowalczyk ( w środku).

Co dokładnie badali naukowcy?

- Wpływ stosowania fitoncydów, czyli naturalnych substancji wydzielanych przez różne gatunki roślin wyższych (np. cebulę, czosnek, jeżówkę, aloes drzewiasty) hamujących rozwój mikroorganizmów oraz probiotyków, a także szczepień przeciwko kolibakteriozie na obniżanie częstotliwości zakażeń drobiu. Stosując bowiem naturalne substancje można zredukować terapię antybiotykami i w ten sposób ograniczyć narastanie oporności na nie u bakterii – wyjaśnia prof. Andrzej Koncicki, kierownik zespołu.

Olsztyńscy naukowcy do badań użyli dostępnych w lecznictwie, komercyjnych preparatów zawierających w swoim składzie aktywne biologicznie fitoncydy (adiSalmosolSOL®PF i adiCoxSOL®PF).

- W badaniach z wykorzystaniem preparatu adiSalmosolSOL®PF wykazaliśmy, że jego stosowanie w sposób istotny przyczynia się do zwiększenia sprawności układu odpornościowego zarówno u kurcząt, jak i u indyków rzeźnych. Zdrowotność ptaków w fermach w głównej mierze jest uzależniona od stanu ich układu immunologicznego, który decyduje o poziomie odporności poszczepiennej i skuteczności leczenia. Prawidłowo funkcjonujący układ odpornościowy u drobiu skutecznie eliminuje drobnoustroje chorobotwórcze, stymuluje procesy naprawcze w uszkodzonych tkankach oraz chroni przed ponownym zakażeniem. Dodatkowo wykazaliśmy, że preparat adiCoxSOL®PF, obok korzystnego oddziaływania fitoncydów na układ immunologiczny, jest również bardzo skuteczny w zapobieganiu i leczeniu histomonozy indyków. To bardzo niebezpieczna choroba pasożytnicza – kontynuuje prof. Koncicki.

W kolejnych badaniach kortowscy naukowcy wykazali, że preparat probiotyczny, stosowany w paszy przez cały cykl produkcyjny broilerów kurzych wpływa na ograniczenie populacji Campylobacter spp. w ich przewodzie pokarmowym i w środowisku. W konsekwencji ogranicza również występowanie tych bakterii w mięśniach. Przyczynia się w ten sposób do poprawy parametrów higienicznych tuszek drobiowych i bezpieczeństwa konsumentów. Udowodnili także, że preparaty probiotyczne są jedną z alternatywnych metod ograniczania infekcji drobiu pałeczkami z rodzaju Salmonella (S.) spp.

Na kolibakteriozę, chociaż od lat jest jedną z najczęstszych przyczyn strat ekonomicznych w drobiarstwie, do dzisiaj nie ma skutecznego leku.

- Z naszych badań wynika, że zastosowanie przeciwko kolibakteriozie delecyjnej szczepionki żywej (zawierającej jako antygen drobnoustroje, które pozbawione są właściwości chorobotwórczych) przyczyniło się do ograniczenia liczebności E. coli w populacji ptaków oraz do zredukowania ilości stosowanych  antybiotyków średnio o ok. 10-40%. To potwierdza zasadność szczepienia kurcząt przeciwko E. coli oraz mocno sugeruje, że szczepienie broilerów kurzych przeciwko tym bakteriom powinno stać się rutynową profilaktyką – opowiada prof. Koncicki.

- Mówiąc prościej: wykazaliśmy, że stosując w chowie drobiu preparaty na bazie fitoncydów oraz probiotyki, a także szczepionkę delecyjną przeciwko kolibakteriozie kurcząt brojlerów i indyków rzeźnych można ograniczyć stosowanie a nawet wyeliminować antybiotyki. To z kolei hamuje narastanie antybiotykooporności oraz ryzyko pozostania leków w mięsie i jajach drobiu. Czyni więc produkty spożywcze bezpiecznymi dla konsumentów - kończy prof. Koncicki.

Badania z tego zakresu zespół prowadził od 2015 do 2021 roku. Publikowanie wyników tych badań było finansowane z programu „Innowacyjna żywność wysokiej jakości dla zdrowia społeczeństwa i zrównoważonego rozwoju – zintegrowany program rozwoju badań naukowych i innowacji w zakresie nauk rolniczych i nauk weterynaryjnych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie” finansowanego z konkursu Regionalna Inicjatywa Doskonałości Ministerstwa Edukacji i Nauki.

Lech Kryszałowicz