Jestes tutaj:   Start

8 grudnia o godz. 14:00 w hali sportowej przy ul. Krasickiego dojdzie do "bitwy o Olsztyn". Na przeciwko siebie staną siódemki: AZS UWM oraz Szczypiorniaka, by już po raz siódmy rozstrzygnąć, kto przez najbliższe miesiące będzie "rządził" w stolicy Warmii i Mazur. Tak na prawdę będzie to "tylko" kolejny ligowy pojedynek, którego stawką będą ligowe punkty. W dotychczasowych spotkaniach licznie zgromadzeni kibice zawsze byli świadkami rozstrzygnięć - trzykrotnie zwyciężali zarówno szczypiorniści AZS, jak i podopieczni trenera Mieczysława Nowaka. Czy tym razem, mimo wielu zmian, które zeszły w obu zespołach, emocje w hali dawnego V LO sięgną zenitu?

 

 

146:148 oto bilans bramkowy sześciu dotychczasowych derbowych pojedynków pomiędzy AZS UWM a Szczypiorniakiem. Przypomnijmy tylko, że pierwsze derby stolicy Warmii i Mazur rozegrano w październiku... 2009 roku! Ostatnie natomiast 31. marca bieżącego roku, jednak to spotkanie zapisało się w pamięci kibicom olsztyńskiej piłki ręcznej tylko z jednego względu - emocji praktycznie nie było!

Zgodnie z zapowiedziami, od czasu pierwszego spotkania derbowego, które rozegrano dokładnie 17. października 2009 roku, w obu drużynach zaszło wiele zmian. Ciekawostką jest, że zarówno w AZS jak i Szczypiorniaku wystąpi najprawdopodobniej zaledwie po pięciu zawodników, którzy przed trzyma laty stanęli naprzeciwko siebie.

W trwającym sezonie drużyny trenerów Adamowicza i Nowaka miały grać o zupełnie inne cele. Tym razem to Szczypiorniak otwarcie mówił o czołowych lokatach i grze o pełną pulę. AZS natomiast miał zadowolić się miejscem w połowie drugoligowym stawki. O brutalnej rzeczywistości przekonały się jednak obie siódemki. Akademicy z dorobkiem zaledwie 6 punktów zgromadzonych w jedenastu spotkaniach zajmują odległą, jedenastą lokatę w stawce czternastu drugoligowców grupy II. Szczypiorniak aktualnie jest siódmy (dwanaście oczek), jednak gra w kratkę. Podopieczni trenera Nowaka potrafili m.in. we własnej hali ograć kandydata do awansu - AZS UKW Bydgoszcz, a dla odmiany stracili punkt we własnej hali z GKS Żukowo, czy też tak jak przed tygodniem w Wejherowie, gdy na kilka minut przed końcem prowadzili 21:27!

Najbliższy przeciwnik AZS może mówić o sporym pechu, gdyż przez prawie całą pierwszą rundę musiał radzić sobie bez... rozgrywających. Do zdrowia nadal nie wrócili Piotr Deptuła i Paweł Eichler. Obaj dysponują rzutem z drugiej linii i byli ważnymi ogniwami defensywny drużyny trenera Nowaka. Obaj zawodnicy derby obejrzą z poziomu trybun.

Z pewnością charakter derbowych pojedynków na przestrzeni tych kilku lat mocno się zmienił. Przypomnijmy tylko, że przez pierwsze trzydzieści minut derbowej "wojny" padło zaledwie 12 bramek, jednak kibice, którzy wypełnili halę dawnego V LO po brzegi nie mogli narzekać na nudę. Spotkania te obfitowały w wiele efektownych zagrań, twardą, męską grę, nieustępliwą walkę do ostatnich sekund. Sędziowie nie raz musieli wyciągać z kieszeni czerwone kartoniki, a niekiedy konsekwencją zachowań podczas derbowych pojedynków były nawet odsunięcia od następnych spotkań. Czy tak będzie też tym razem?

Odpowiedź poznamy w sobotę, którą śmiało można nazwać świętem olsztyńskiej piłki ręcznej. Ósmego grudnia handball w olsztyńskich halach gościł będzie od rana do wieczora. Więcej szczegółów wkrótce!