Jestes tutaj:   Start Wiadomości Aktualności Podsumowanie obozu w Ciechanowie

Szczypiorniści AZS UWM wrócili w piątek, 13 sierpnia z 8-dniowego obozu w Ciechanowie. Podczas zgrupowania zawodnicy trenowali 3 razy dziennie, pracując nad taktyką i motoryką. Rozegrali również trzy spotkania kontrolne. O podsumowanie kolejnego etapu przygotowań do ligi poprosiliśmy trenera drużyny, Karola Adamowicza.

 

 

- Obóz miał na celu poprawę szybkości, a raczej wytrzymałości szybkościowej zawodników i przygotowanie ich do dużo cięższej niż do tej pory pracy na treningach. Myślę, że ilość pracy i tempo jej wykonania pozostaną podobne podczas treningów w trakcie sezonu - mówi Karol Adamowicz, szkoleniowiec AZS UWM, chwaląc jednocześnie większość zawodników za ogrom pracy włożonej w przygotowania. - Myślę, że zrozumieli, iż tylko tak wielki wysiłek na treningu daje możliwość podniesienia poziomu swoich umiejętności, które prezentują w czasie rozgrywania meczów.

W trakcie zgrupowania akademicy rozegrali trzy sparingi - dwa z pierwszoligowym Jurandem Ciechanów i jeden z UMKS „Trójką” Ostrołęka - zespołem występującym w rozgrywkach drugiej ligi (grupa III). Z miejscowym Jurandem spotkali się już drugiego dnia obozu. Olsztynianie przegrali 39:47 (19:24). Trener Adamowicz był zadowolony z postawy swoich podopiecznych, jednak miał również pewne zastrzeżenia - Cały nasz zespół zagrał dobre spotkanie i porażka 8 bramkami nie przynosi nikomu ujmy. Jeśli chodzi o szybkość i siłę to wszyscy zawodnicy muszą dorównać to tych najlepszych.

Do kolejnych meczów nie było specjalnych przygotowań, a obciążenia treningowe nie były zmniejszane. - Najsłabiej wypadł mecz z Ostrołęką. Albo nie było woli walki, albo zawodnicy chcieli koniecznie coś udowodnić przyjezdnym. Niestety, efekt był przeciwny do zamierzonego. Po dobrym, choć przegranym meczu z Ciechanowem, zagraliśmy słabiutko z drugoligową „Trójką”. Braku woli walki nie usprawiedliwia zmęczenie i to, że przeciwnik przyjechał na „świeżości” - był to zaledwie drugi dzień ich trenowania.

Z dużo większym zaangażowaniem akademicy zagrali drugi sparing z Jurandem. - Przegraliśmy go dość wysoko. Nałożyło się nasze zmęczenie i chęć wyraźnego zwycięstwa pierwszoligowców. Myślę, że zakładali dużo wyższą wygraną w pierwszym meczu. Nie powiodło się wcześniej, więc chcieli to zrobić w środowym spotkaniu.

Zawodnicy zakończyli obóz bez poważniejszych urazów. - Te, które się pojawiły nie są bardzo groźne. Jedna to stłuczenie podczas meczu, a druga wynika z przeciążenia. Całe zgrupowanie należy w mojej ocenie uznać za udane - przyznaje trener Adamowicz.